forum pearl jam
News arrow Prasa arrow Historia Pearl Jam według Gazety Wyborczej
Menu główne
News
Biografie
Historia
Dyskografia
Teksty
Tłumaczenia
Projekty Poboczne
Tour
Prasa
Ciekawostki
FAQ
Galeria
Forum
Linki
Inne
Kontakt



Nirvana



 
Oceny: / 2
KiepskiBardzo dobry 
Autor: gazeta.pl   

 

Grają swoją muzykę w swoim Seattle. Bez klipów, wywiadów i błysku fleszów fotoreporterów. Wszystko zaczęło się w latach osiemdziesiątych w Seatlle. W owym czasie na terenie miasta działało wiele zespołów skupionych głównie wokół wytwórni płytowej Sub-Pop. Charakterystyczną cechą większości formacji z miasta Boeinga i Microsoftu było to, że ich członkowie często wymieniali się miejscami w składach. Po wielu takich właśnie roszadach personalnych, pojawiających się i znikających jak efemerydy zespołach, na dłużej ostała się kapela Green River. Powstała w 1984 roku z połączenia dwóch innych miejscowych zespołów W pierwotnym składzie "zielonej rzeki" znaleźli się Mark Arm, Steve Turner, perkusista Alex Vincent oraz basista Jeff Ament. Kiedy po pewnym czasie dołączył Stone Gossard, grupa wydała swoją pierwszą EP-k? "Come On Down". Efekt był taki, że zgodnie z lokalną tradycją Turner.. poszedł sobie w siną dal. W zespole zaczęło dochodzić do konfliktów na tle ideologicznym podczas pracy nad albumem, głównie między Armem i Amentem. Z Green River pożegnał się ten pierwszy . W wyniku tego zespół się rozpadł , a jego miejsce zajęły dwa nowe Mudhoney i Mother Love Bone. Najpierw wyruszyli w tras po Stanach Zjednoczonych, zaś w kwietniu 1990 roku wydali album "Apple". Kilka tygodni wcześniej z przedawkowania heroiny zmarł ekscentryczny wokalista Andy Wood. Z nim umarła kapela. Ale tak bywa w świecie rock'a , że śmierć kapeli to początek narodzin innej

Już dwa miesiące później Ament i Gossard podchwycili pomysł Chrisa Cornella (wokalisty nieistniejącego już zespołu Soundgarden), aby oddać muzyczny hołd tragicznie zmarłemu przyjacielowi. Postanowili nagrać razem dla Andy'ego kilka nowych utworów. Przyłączył się Matt Cameron (perkusista Soundgarden), jednak brakowało drugiego gitarzysty. I wtedy właśnie Gossard zarekomendował "najdzikszego gitarzystę w Seattle od czasu Jimmy'ego Hendriksa", czyli Mike'a McCready'egow ten sposób powstała super grupa Temple Of The Dog . Spotkanie Jeffa, Stone'a oraz Mike'a zaowocowało "wiekopomną" decyzją o założeniu wspólnego zespołu. Do tej czwórki dołączył jeszcze pałker Dave Krusen i nagrali demo z pierwszymi pięcioma numerami (w tym "Dollar Short", czyli przyszłe "Alive"). Cały czas brakowało im jednak wokalisty. Zaczęli więc rozsyłać swoją kasetę do wszystkich znajomych, w tym do perkusisty Jacka Ironsa. Przez niego demo trafiło aż do San Diego, w którym na początku lat dziewięćdziesiątych mieszkał sobie "gość, który nigdy nie śpi" - czyli Eddie Vedder. Eddie nocami pracował na stacji benzynowej, zaś za dnia mnóstwo szurfował i włóczył się po klubach rock'owych gdzie pomagał innym kapelą przed wejściem na scenę. Kiedy usłyszał na swoim magnetofonie kasetę z Seattle, od razu napisał słowa do "Alive" "Once" oraz "Footsteps". Odesłał to do Seattle, a kiedy tam usłyszeli jego głęboki, chociaż trochę surowy głos, od razu wysłali mu zaproszenie. Z lotniska pojechali prosto na próbę, a potem.. założyli kapelę. Nazwali ją Mookie Blaylock, ponieważ taką godność nosił ich ulubiony koszykarz Jednocześnie cały czas pracowali z Chrisem Cornell'em nad projektem muzycznym w hołdzie zmarłemu Andy'emu. Stworzona w tym celu grupa przyjęła nazwę Temple Of The Dog (Eddie Vedder śpiewa tam w chórkach, a w jednej z piosenek wspiera Cornella). W końcu wydali album z ośmioma piosenkami zatytułowany tak, jak brzmiała nazwa zespołu.

Z Mookiego w Pearl Jam

Tymczasem Mookie Blaylock (zespół, nie koszykarz!) grywał koncerty, ich menedżerem została Kelly Curtis, która pracowała już z inna świetną kapelą - Alice In Chains. Oba zespoły wyjechały w końcu na wspólną trasę koncertową, po jej zakończeniu Mookie zdecydował się nagrywać pierwszy album w wytwórni płytowej Epic. Wtedy okazało się, ze nie może nosić nazwy pochodzącej od imienia koszykarza, ponieważ nie można jej wtedy zastrzec. To byłoby niezgodne z prawem. Wtedy narodziła się nazwa Pearl Jam. Skąd się wzięła Na większości stron internetowych grupy wytłumaczenie jest jedno: - )Pearl to była prababcia Eddiego, której specjalnością był bardzo dobry (choć halucynogenny) dżemik. Po zmianie nazwy Pearl Jam wszedł do studia w Seattle i rozpoczął nagrywać pierwszą, długogrającą płytę. Zmiksowano ją w jednym z londyńskich studiów. Płytę zatytułowano "Ten". Był wrzesień 1991 roku, kiedy album pojawił się w sklepach. Jeszcze przed tym momentem odszedł (a jakże, nie mogło być inaczej) perkusista Krusen. Zastąpił go Dave Abbruzzese. Pearl Jam zaczynał pojawiać się na koncertach i na ekranach telewizorów w stacji MTV. Ich czarno-biały teledysk do utworu "Alive" (Vedder w koszulce Michaela Jordana z numerem 23) szybko szedł w górę wszelkich notowań. Na koncertach Eddie skakał w publiczność z dużych wysokości. Uwielbiał to robić. Natomiast w MTV podczas koncertu unplugged rysował sobie czarnym flamastrem na ramieniu "Pro-Choice", czyli nazwę amerykańskiej fundacji broniącej praw kobiet w podejmowaniu decyzji w sprawie aborcji. Pojawiały się też kolejne teledyski, jak "Ocean" czy "Even Flow" (ten ostatni to klip koncertowy, na którym ładnie widać ekwilibrystykę Veddera). Wydali jeszcze teledysk w reżyserii Marka Pellingtona do piosenki "Jeremy", za który dostali w 1993 roku aż cztery nagrody MTV Video Music Awards. I tyle ich można było widzieć na ekranach. Klip o Jeremym, który strzelał w klasie do swoich kolegów, był ostatnim na najbliższe lata.

W trójce LA Times

Na początku Pearl Jam niemal zawsze był wymieniany obok niewątpliwie najgłośniejszej gwiazdy z Seattle - Nirvany. Zespół Kurta Cobaina pojawił się jak przeogromny meteoryt, dokonał rewolucji i... zniknął z grunge'owego sklepienia. PJ gra? i gra rewelacyjnie do dzisiaj. Po płycie "Ten", która sprzedała się w nakładzie siedmiu milionów sztuk, zespół przestał kręcić klipy. Potem zdecydował, że nie będzie grać ogromnych koncertów. Tłumaczył, że w halach ma po prostu lepszy kontakt ze swoją publicznością. Ciekawostka: jeszcze po płycie "Ten" Los Angeles Times spytał 25 ludzi z branży muzycznej w USA, z kim podpisaliby natychmiast kontrakt, gdyby od jutra wszystkie zespoły były wolne. Pierwsza trójka była taka: U2, R.E.M. i Pearl Jam. W końcu w 1993 roku Pearl Jam wszedł ponownie do studia. Po kilku miesiącach wyszła płyta "Vs"(czyli versus znaczące przeciwko). Płyta strasznie dynamiczna, momentami ostra, innym razem trochę ponura. Z tym materiałem PJ wspierał w Europie podczas trasy koncertowej U2. W kwietniu 1994 roku zespół odwołuje wszystkie swoje koncerty,w wyniku głośnego sporu z agencji Ticketmaster, która zajmuje się dystrybucją biletów. Zespół uważał, że są za drogie. Członkowie postanowili, że będą robić dalej to, co najbardziej lubić. Będą grać swoją muzykę. I to w Seattle, z którego nigdy nie dadzą się wykorzeni?. Kto będzie chciał ich słuchać, dotrze do muzyki Pearl Jam bez teledysków (wyłom zrobili po płycie "Yield", nagrywając animowany klip do utwory "Do The Evolution") , bez wywiadów i błysku fleszów aparatów i kamer.

 
Copyright by Monika Pukos & Tomasz Ugorek