Life Wasted
World Wide Suicide
Comatose
Severed Hand
Marker In The Sand
Parachutes
Unemployable
Big Wave
Gone
Wasted Reprise
Army Reserve
Come Back
Inside Job
|
|
Life Wasted – Zmarnowane Życie
Zawsze mówisz, że coś jest nie tak
Zaczynam wierzyć, że od początku taki był twój plan
Pojawiła się śmierć, muszę słuchać jej pieśni
I wiem, że na dniu jutrzejszym nie można polegać
Zobaczyłem dom we wnętrzu twej głowy
Wszystkie drzwi zamknięte a łóżka niezaścielone
Niech niedopilnowane otwarte rany pozwolą mi choć raz powiedzieć, że…
Stanąłem twarzą w twarz ze zmarnowanym życiem
Nigdy już nie powrócę
Uciekłem zmarnowanemu życiu
I nigdy już nie powrócę
Smakowałem to zmarnowane życie
Nigdy już nie powrócę
Świat czeka ponad tymi schodami
Zostaw ból dla kogoś innego
Za tobą nie ma nic do znalezienia
A może to siebie tam zostawiłeś?
Zawsze mówisz, że jesteś zbyt słaby by być silnym
Jesteś bardziej surowy dla siebie niż kogokolwiek
Czemu płyniesz tym kanałem, byle tylko jak najdalej
Jesteś już w połowie, czemu nie zawrócisz?
Ciemność nadchodzi falami
Powiedz mi, po co zapraszać ją by została?
Ciepło przyjmujesz odmowy
Tak, komfort daje energię
Więc czemu pozwalasz grać tej smutnej piosence?
(śmiech)
Stanąłem twarzą w twarz ze zmarnowanym życiem
Nigdy już nie powrócę
Uciekłem zmarnowanemu życiu
I nigdy już nie powrócę
Smakowałem to zmarnowane życie
Nigdy już nie powrócę
Wymazałem to zmarnowane życie
I nigdy już nie powrócę
Worl Wide Suicide – Ogólnoświatowe Samobójstwo
Przewróciłem ziemię w poniedziałek
Poruszyła się pod moimi stopami w postaci porannej gazety
Rozkładając się bym mógł zrozumieć
Zobaczyłem jego twarz na bocznym zdjęciu
Rozpoznałem nazwisko
Nie mogłem przestać patrzeć
Na twarz, której już nigdy nie ujrzę
To wstyd budzić się w świecie bólu
Ale co on oznacza, podczas gdy wszystko owłądnęła wojna?
Codziennie to samo w tym piekle stworzonym przez człowieka
Co można ocalić? I kto zostanie, by to utrzymać?
Cały świat się wykańcza
To ogólnoświatowe samobójstwo
Medale na drewnianym kominku, obok przystojna twarz.
Tego właśnie prezydent był pewien, wypisując czeki, które inni spłacają
I w całym tym szaleństwie każda myśl staje się sparaliżowana i naiwna
Jest tyle tematów do rozmów
Nie ma nic do powiedzenia
Codziennie to samo, ta fala nie ustanie
Diabły na ich ramionach a każą ci się modlić
Przywłaszczają sobie dobra a to nie to samo co ocalenie naszych żołnierzy
Nie ma już prawdy
Cały świat się wykańcza
To ogólnoświatowe samobójstwo
Patrząc w oczy upadłym
Musisz wiedzieć, że jest inna droga
To wstyd budzić się w świecie bólu
Ale co on oznacza, podczas gdy wszystko owłądnęła wojna?
Codziennie to samo, ta fala nie ustanie
Diabły na ich ramionach a każą ci się modlić
Cały świat się wykańcza
To ogólnoświatowe samobójstwo
Comatose – W Śpiączce
Uważaj mnie za przedmiot
Wrzuć mnie w próżnię
Wolny od wszelkich stanów
Wolny od powietrza i tarcia
Będę wisiał do góry nogami, kołysząc się tu przez całą wieczność
Odczuwam to jako wznoszenie się
Potem - jako zaprzestanie spadania
W śpiączce czuję, że się wznoszę, bez strachu przed spadaniem
Uważaj mnie za ropień
Zostaw mnie w mej próżni
Krew na wszystkich tłokach nadających mi prędkość
Odczuwam to jako wznoszenie się
Potem - jako zaprzestanie spadania
W śpiączce czuję, że się wznoszę, bez strachu przed spadaniem
Wysoko w górze
Złamię prawo
Jeśli nielegalnym jest kochać
Nienawiść zostawiam na krzyżu
Będę wisiał do góry nogami, kołysząc się tu przez całą wieczność
Odczuwam to jako wznoszenie się
Potem - jako zaprzestanie spadania
W śpiączce czuję, że się wznoszę, bez strachu przed spadaniem
Czuję, że się wznoszę
To coś o czym nigdy nie myślałem, że stanę się tego częścią
Severed Hand – Ciężka Ręka
Wielki człowiek stoi za otwartymi drzwiami
Powiedziałam: „Zostaw swoją panią na cementowej podłodze”
„Dostałaś parę kopniaków, chcesz teraz przejażdżkę?”
Powiedziałam: „pewnie”
„Wybieraj, ale zapomnij o sobie”
Powiedziałam: „jasne”
Nie boję się niczego
Tylko upadku
Gdy jesteś niżej uważaj, teraz ja spadam
Proszę zrozum, potrzebuję po prostu przyjaciela
I drogi do domu
Próbowałam nią iść, ale napotkałam na ciężką rękę
Rozpoznałam ją po weselnej orkiestrze
„W porządku, chcesz jeszcze?”
Powiedziałam: „pewnie”
„Zobaczysz smoki po trzech lub czterech...”
Powiedziałam: „jasne”
„Zrozum, ja nigdy nie upadam”
Powiedziałam: „rozejrzyj się, pokój jest jakby wyższy teraz”
Nie mogę zamknąć oczu, bo słyszę ten dźwięk
Nadchodzi falami
Pozostawia mnie w ciszy
Jeśli nie stracę kontroli
Przejdę przez to i nie eksploduję
Przy kolejnym ponadnaturalnym samolocie
Dzięki sile przetrwania
Jak łza we wszystkim co wiemy
Raz rozpuszczeni jesteśmy wolni, by rosnąć
„Co jest ludzkie a co jest czymś więcej?”
Odpowiem
Gdy dotrę do domu
Marker In The Sand – Znak W Piasku
Oto znak
Którego nikt nie widzi, bo pokrył go piach
Całe przesłanie, które niósł zostało niezrozumiane:
„Czym była pierwotna prawda”
I wciąż rozszerzane…z wiarą, ale bez miłości
Co poszło nie tak?
Chodząc po linie wysoko ponad gruntem moralności
Mając wizje niezidentyfikowanego upadku
Naprawdę chorujesz na życie
Pozwalasz odejść temu, co jest żyjącą miłością
Jeszcze nie potrafiącą wybaczyć
A potrzebującą wybaczenia w pierwszej kolejności
Boże, a co Ty powiesz?
Ci niezdecydowani nie potrzebowali wiary by być wolnymi
A ci wprowadzeni w błąd – taki był plan dla ich istnienia
Teraz te obie strony w tobie twierdzą, że zabijają w imię Boga
Ale Boga nie ma
W miejscu wygodnym do znalezienia
Co się dzieje?
Chodząc po linie wysoko ponad gruntem moralności
Spacerujesz mostami zanim je spalisz
I odzyskujesz przytomność
Pozwalasz odejść temu, co jest żyjącą miłością
Jeszcze nie potrafiącą wybaczyć
A potrzebującą wybaczenia w pierwszej kolejności
Boże, a co Ty powiesz? Co powiesz?
Choroba mnie owładnia
To jak oglądanie wolności, będąc wessanym do morza
A rozwiązanie? Widocznie jest daleko ode mnie
A złudzenia wydają mi się niebezpieczne
Co idzie nie tak?
Chodząc po linie wysoko ponad gruntem moralności
Mając wizje niezidentyfikowanego upadku
Naprawdę chorujesz na życie
Pozwalasz odejść temu, co jest żyjącą miłością
Jeszcze nie potrafiącą wybaczyć
A potrzebującą wybaczenia w pierwszej kolejności
A co Ty powiesz? Boże, a co Ty powiesz?
Wzywam Cię
Parachutes - Spadochrony
Po co zaprzeczać wszystkim problemom
Kiedy łączą się z brakującymi ogniwami
Nie czuję się tu jak w domu
Odeszłaś
Wszystkie problemy nagle wytłumaczyła nieskończoność
Ciągle masz na coś nadzieję i nigdy cię nie ma tu, w domu
Ty
Wszystkie marzenia, które dzieliliśmy
Światła, które zapaliliśmy
A teraz dom pogrąża się w ciemności
Nie chcę znać twojej przeszłości
Tylko dzielić z tobą każdy świt
I nie będę potrzebować niczego poza tym
Bo kiedy umrzemy
Powiemy, że mogliśmy mieć to wszystko
A umarliśmy
Że mogłem spadać z nieba
Dopóki Ty nie otworzysz nam spadochronów
Bóg wie, czy ten sufit nie staje się tak niski
Bo klęczymy
Wiedz, że mam przyjaciół, których potrzebuję
Zanim moje światło zgaśnie
A drzwi już się zamykają
Mój dom będzie daleko
Nie wiem jak go uchwycić
Ale nie muszę wiedzieć
Ta fala się dzisiaj przełamie
A miłość…
Chciałbym, żeby cały świat mógł znów rozbłysnąć miłością
Którą nie można się nasycić
A wojna…
Rozłam niebo i powiedz mi po co ona jest potrzebna
Pojadę tam sam
A miłość…
To inne życie, którego nie zaznałem z tobą
Unemployable – Nie Nadający Się Do Zatrudnienia
On ma wielki, złoty pierścień z napisem „Jezus Ocala”
Pierścień zgięty tego dnia w pracy od uderzenia pięścią
W metalowy schowek, w którym trzymał swoje rzeczy
Po tym jak wielki szef powiedział: „Lepiej już idź”
Więc to życie jest ofiarą
Przeskakiwaniem między pociągami dla przetrwania
Jego żona i dziecko śpią a on wciąż nie
Na jego mózgu ciąży przekleństwo 30 niezapłaconych rachunków
Wstaje, odpala papierosa, rośnie w nim nienawiść
Zastanawia się: jeśli nie może spać, to jak będzie mógł kiedykolwiek marzyć?
Więc to życie zostało poświęcone
Dla obcego argumentu
Widziałem światło
Boję się życia
Blisko śmierci
Więc to życie zostało poświęcone
Nie można powiedzieć, że się nie starałem
Widziałem światło
Boję się życia
Blisko śmierci
Widziałem światło
Boję się życia
Blisko śmierci
Zostawiony by umrzeć
Boję się życia
Blisko śmierci
Zostawiony by umrzeć
Boję się życia
Big Wave – Wielka Fala
Kiedyś byłem skorupiakiem
W podwodnym państwie
Serfowałem dla uczczenia
Miliarda przystosowań
Dostałem wielką falę
Płynę z nią
Dostałem wielką falę
Czuję potrzebę
Wrośniętą we mnie
Miliony lat temu
Czy nie dostrzegasz rozmiaru oceanu, definiującego czas
I nadchodzącego przypływu?
Ramiona rozłożone nade mną
Są tak dobre, że pozwalają mi płynąć
Krzyczę, chwaląc
Połączenie przemieszczania z przekraczaniem granic
Dzięki osiąganiu lewitacji
Czuję potrzebę
Wrośniętą we mnie
Miliony lat temu
Czy nie dostrzegasz rozmiaru oceanu, definiującego czas
I nadchodzącego przypływu?
Ramiona rozłożone nade mną
Są tak dobre, że pozwalają mi płynąć
Gone – Odchodzę
Żadnych niepokojących poranków
Żadnych prób wieczornych
Nie wierzę w ten Amerykański sen
Paliwo w moim zbiorniku
Jest jak pieniądze w banku
Teraz mam zamiar przepuścić to wszystko
Wyruszam na ostatnią przejażdżkę
Światła tego miasta
Wyglądają dobrze tylko wtedy gdy pędzę
Mam zamiar zostawić je za sobą
Bo tym razem…
Odchodzę
Odchodzę na dobre
Tym razem pozbywam się tego wszystkiego
Na dobre
Bo tym razem odchodzę
Po przebyciu wielkiej odległości
Tylne światła gasną
Nikt nie myśli, że jest świadkiem
Ale kiedyś zrozumieją
Powstaje pytanie
Ale odpowiedź jest daleko
Będę tym, czym mogę być
Gdy wyrwę się z tego miasta
Światła tego miasta
Straciły wszystkie uczucia
Mam zamiar zostawić je za sobą
Bo tym razem…
Odchodzę
Odchodzę na dobre
Tym razem pozbywam się tego wszystkiego
Na dobre
Bo tym razem odchodzę
Jeśli nic jest wszystkim, będę miał wszystko
Wasted Reprise – Zmarnowana Powtórka
Stanąłem twarzą w twarz ze zmarnowanym życiem
Nigdy już nie powrócę
Uciekłem zmarnowanemu życiu
I nigdy już nie powrócę
Smakowałem to zmarnowane życie
Nigdy już nie powrócę
Army Reserve – Rezerwowy Armii
Jak długo ona musi wytrzymać
Zanim ziemia ustąpi jej drogę
Do niekończącego się upadku
Ona czuje tą wojnę na swej twarzy
Gwiazdy na jej poduszce
Układa się w ciemności
Błagając o sen
Nie jestem ślepa
Widzę, że to nadchodzi
Wygląda jak błyskawica
W oczach mojego dziecka
Nie jestem szalona
Czuję, że to nadchodzi
Gwałtownie trzęsąc mym ciałem
Jej syn się pochyla
Ciągle obserwując z boku ją
I puste krzesło, gdzie siedział ojciec
Jak głośna może stać się cisza?
Matka wciąż zapewnia, że on tam będzie
Ale to już staje się kłamstwem
Mówi sobie i wszystkim:
„Ojciec ryzykuje życiem za naszą wolność”
Nie jestem ślepa
Widzę, że to nadchodzi
Wygląda jak błyskawica
W oczach mojego dziecka
Nie jestem szalona
Czuję, że to nadchodzi
Kochanie ocalisz mnie
Jeśli ocalisz siebie
Come Back – Wróć
Jeśli będę dalej czekał, to czy światło znów zaświeci?
Pod tym połamanym dachem czuję tylko deszcz
Wyczekuję końca każdego dnia
Wróć
Od kiedy się wymknęłaś
Planowałem to, co mógłbym ci powiedzieć
Wiedz, że to wszystko nadal jest prawdą
Proszę powiedz, że jeśli nie odeszłabyś teraz
Nie straciłbym cię w inny sposób
Gdziekolwiek jesteś, wróć
Te dni tak się dłużą
A nocą wciąż czekam
Na rzeczywistą okazję spotkania cię w mych marzeniach
Więc zasypiam
Jeśli się nie załamię, to czy moje wspomnienia pozostaną przejrzyste?
Cóż, ty musiałaś odejść a ja musiałem zostać tu
Najdziwniejsze dotąd jest to, że jesteś tak daleko
A czuję cię tak blisko
I nie zamierzam tego kwestionować
Drzwi dla ciebie są otwarte, wróć
Te dni tak się dłużą
A nocą wciąż czekam
Na rzeczywistą okazję spotkania cię w mych marzeniach
Czasami tam jesteś
I odpowiadasz mi
Nadchodzi poranek i mógłbym przysiąc, że jesteś obok mnie
Nic się nie stało
Będę tutaj
Wróć
Inside Job – Wewnętrzna Praca
Pod tym uśmiechem kryje się wszystko
Wszystkie moje nadzieje i wściekłość, duma i wstyd
Zawiązałem ze sobą umowę, by nie zamykać drzwi przeszłości
Przynajmniej dzisiaj
Jestem wolny
Nie stracę mojej wiary
To moja wewnętrzna praca na dziś
To jedno wiem na pewno…
Kiedyś próbowałem zabić miłość
To był najcięższy grzech
Oddycham niepewnością
Szukam nadziei
Ukazuje mi się droga, którą można biec prosto
I dotrzeć do wspanialszej drogi na zawsze
To światło człowieczeństwa
Jestem taki jak uczucia które wybieram
Nie stracę mojej wiary
To moja wewnętrzna praca na dziś
Zatrzymując światło nocy
Klęczę, by wstać i uzdrowić moją duszę
Po raz kolejny
Pozwól mi biec w deszczu
Bym znów świecił światłem człowieczeństwa
Pozwól mi biec w deszczu
Bym dziś świecił światłem człowieczeństwa
Życie wypływa z wnętrza twego serca i twoich pragnień
|